fot. B. Krygowska

 

Słynne, wrocławskie modelowe Osiedle WUWA, zbudowane w 1929 roku na wystawę budowlaną w epoce modernizmu, już od kilku lat cieszy się uwagą wrocławskich notabli. Architekci, prezydent miasta, prezesi spółki Wrocławska Rewitalizacja oraz przedstawiciele Hali Stulecia chętnie wypowiadają się na temat tej "perły wrocławskiego modernizmu, która odzyskuje blask", a Centrum Poznawcze przy Hali Stulecia oprowadza po jej terenie wycieczki nie tylko krajowe, ale i zagraniczne.

 

Oto jak brzmiał opis okazałego galeriowca na Osiedlu WUWA, przed laty figurującego jako pozycja nr 1 w katalogu osiedla, według projektu Paula Heima i Alberta Kemptera:

?Galeriowy dom czynszowy z poczekalnią dla oczekujących na tramwaj. Na trzech kondygnacjach mieszkalnych rozmieszczono 12 mieszkań o powierzchni 48 m2 i 6 mieszkań o powierzchni 60 m2, każda kondygnacja mieści sześć różnych wariantów mieszkań?

Co dzieje się tam dzisiaj? Wymieniona poczekalnia, czyli charakterystyczny okrąglak, to dziś straszący pustostan z niedokończoną elewacją, bez ławek, za to z zaciekami na daszku. Jest to własność gminna, którą zarządza spółka miejska Wrocławskie Mieszkania.

Właściciele pozostałych "sześciu różnych wariantów mieszkań" zmagają się za to z fuszerką budowlaną, którą pozostawił po sobie w listopadzie 2014 Zakład Robót Budowlanych i Inżynierii Wodnej Władysław Dacków ze Stalowej Woli.

Wspólnota mieszkaniowa Tramwajowa 2 już od roku namawia zarządcę budynku, Sylwestra Szkudlarka, który ma reprezentować mieszkańców wobec wykonawcy i władz miasta, do skutecznych działań: chodzi o usunięcie wad i usterek remontowych

Niemal rok temu, w marcu w TVP Wrocław wyemitowano materiał interwencyjny, ale nie wpłynęło to w żaden sposób na stan budynku: nadal straszą tu popękane ściany, drzwi wypadają z futryn, woda zalewa elewację, a po opadach na galeriach tworzą się kałuże, ponieważ zerwano oryginalne  posadzki.

Lista niedoróbek i odstępstw od zapisów w pierwotnym projekcie, który stanowił podstawę przetargu,  jest dłuższa, choć odbiór remontu odbył się protokolarnie jeszcze w grudniu zeszłego roku. Według wypowiedzi rzecznika Urzędu Miasta Wrocławia roboty wykonane z miejskich pieniędzy, zostały sprawdzone i odebrane, a konserwator pozytywnie zaopiniował stan wykonanych prac.

Z marcowej audycji mogliśmy się dowiedzieć, że 70% pieniędzy do remontu budynku przy Tramwajowej 2 wyłożył wrocławski magistrat z dotacji na zabytki. Zarządca budynku S. Szkudlarek mówił jednak przed kamerą, że odbiór był warunkowy i zapewniał, że robotnicy wrócą i dokończą prace remontowe, kiedy ustąpi zimowa aura.

W trakcie dokumentowania tematu od S. Szkudlarka, zarządcy, i W. Dackowa, czyli właściciela firmy budowlanej, usłyszeliśmy, że "budynek to jest zabytek i po remoncie musi wyglądać staro, a nie jak nowy". Podobne tłumaczenia fuszerki przedstawiono mieszkańcom. Zbliża się już kolejna zima, a stan obiektu stale się pogarsza. W drzwiach hula wiatr. Ściany są zalewane przez deszcze.

Firma ze Stalowej Woli nie ukończyła remontu, zarządca nie odpowiada na telefony i monity. Mieszkańcy natomiast pozostali z kredytem remontowym do spłacenia i straconą nadzieją na poprawę warunków mieszkaniowych.

W związku z tym Wspólnota podjęła energiczne działania i wystosowała do S. Szkudlarka oficjalne pismo, wzywając go do okazania projektu oraz dokumentów przetargu i protokołów odbioru. Kopię pisma wraz z dokumentacją fotograficzną przesłano także do Rady Osiedla z prośbą o mediację.

 

Ze swej strony dołożymy wszelkich starań, aby mieszkańcy odzyskali wiarę w działanie prawa, a ich zabytkowy dom odzyskał  utracony blask.

 

Fotografie: Barbara Krygowska

 

Praca w NWW

Poznaj aktualne oferty pracy i wolontariatu.

Licznik odwiedzin

Odsłon artykułów:
165359