Kompleks Stadionu Olimpijskiego od niemal stu lat jest sportową perłą na mapie Wielkiej Wyspy. Perłą - niestety - z rysami. Wizerunek zasłużonego obiektu od dawna psuje ponura ruina nieczynnego od 1980 r. odkrytego basenu, który pozostał w pamięci wielu wrocławian jako atrakcyjne miejsce sportu i wypoczynku. Władze AWF-u miały koncepcję reaktywacji 50-metrowego basenu, ale rachunek ekonomiczny wykazał brak szans powodzenia tej inwestycji. Zapadła decyzja o sprzedaży terenu i pod koniec stycznia 2015 r. nowym właścicielem działki została  firma Dolnośląskie Inwestycje - znana z projektu STARTER w byłym akademiku przy ul. Pasteura.

 

Według koncepcji zaprezentowanej władzom AWF przez inwestora i pracownię Maćków Architekci na miejscu basenu ma powstać obiekt mieszkalny. To nie jedyna działka, która idzie pod młotek. Podobna sytuacja dotyczy także istniejącego od prawie 25 lat boiska do baseballa, położonego tuż przy Al. Paderewskiego. Likwidacji tej areny zmagań sprzeciwiają się młodzi zawodnicy i zawodniczki, trenujący od lat w tym miejscu, środowiska baseballa i softballa z Wrocławia, społecznicy z Wielkiej Wyspy, a także byli zawodnicy - pionierzy tego sportu w naszym mieście.

Trenujące na obiekcie AWF softballistki klubu KS Hrabiny Wrocław mają świadomość faktu, że ich dni na kameralnym boisku są policzone. Podobnie ich koledzy z KSB Wrocław ? obecni wicemistrzowie ekstraklasy. Dziewczyny szukają rozpaczliwie wyjścia z sytuacji. Są zdeterminowane, by ich sport nie umarł, by nadal miały gdzie trenować i rozgrywać mecze. Przygotowały projekt zaadaptowania na potrzeby swojej dyscypliny byłego boiska piłkarskiego w centralnym placu Sępolna pomiędzy ulicami Partyzantów i Kosynierów Gdyńskich (tzw. Maracany). Poprosiły Radę Osiedla o przychylne zaopiniowanie i poparcie tej inicjatywy jako projektu do Wrocławskiego Budżetu Obywatelskiego 2015. Sojusznicy są, zrozumienie także, bo baseball na Wielkiej Wyspie - wbrew obiegowej opinii - wcale nie jest sportem egzotycznym. Ani kompletnie nieznanym. 

- Sam grałem w baseball wiele lat, i w SP 66, i w SP 45, i dalej. To boisko na AWF-ie przygotowaliśmy własnymi siłami na Mistrzostwa Polski na początku lat 90. Było ono zrobione w zasadzie w czynie społecznym, siłami naszymi i zaprzyjaźnionych firm - my, jako zawodnicy, pomagaliśmy potem w jego utrzymaniu. Pamiętam do dziś, jak wyrywaliśmy mlecze, żeby było ładnie. To był 1990 rok - przyjechał wówczas do Wrocławia Stanley Musiał, legendarny zawodnik polskiego pochodzenia, gwiazda amerykańskiej ligi. Jego pomnik do dzisiaj stoi koło boiska ? wspomina Marek Zalewski, radny osiedlowy z Biskupina. - Ogromnie smuci nas fakt, iż uczelnia chce sprzedać teren z boiskiem imienia Musiała, to wyjątkowe miejsce pełne fantastycznej rywalizacji wielu pokoleń, tam zaczynaliśmy od zera, z perspektywy czasu nawet godzinne szukanie piłek w pokrzywach po treningach miało swój urok, budowało jedność zespołu - pod koniec zimy 2014 roku, po kolejnych sygnałach na temat sprzedaży terenu, wypowiadał się prezes KSB Wrocław Piotr Duszeńko.

Historia wrocławskiego baseballa to jednak nie tylko mozolna praca społeczników i romantyczna przygoda grupki zapaleńców - to także fragment pięknej i bogatej historii Akademii Wychowania Fizycznego. Sympatię do tej, mało jeszcze wówczas znanej, dyscypliny sportu krzewił z pasją pracownik naukowy wrocławskiej AWF doc. dr Zdzisław Sutyło, do dziś z wdzięcznością wspominany przez całe środowisko skupione wokół tego sportu. Boisko do ukochanej gry na terenie AWF-u było także jego osobistą zasługą. Niestety, dr Sutyło nie doczekał urzeczywistnienia wszystkich swoich planów i okrzepnięcia wrocławskiego klubu - zmarł przedwcześnie w 1993 roku.

Boisko im. Stanleya Musiała podczas Mistrzostw Polski Juniorek w 2006 roku

 

Czy teraz jego następcy definitywnie stracą swoje miejsce treningów, które takim nakładem pracy stworzono ćwierć wieku temu? Głos społeczników i rad osiedli, poza gorącym okresem kampanii wyborczej, jest słabo słyszalny w Ratuszu, jednak wciąż jeszcze tli się szansa, że ktoś w magistracie ten głos usłyszy i młodzi bejsboliści nie zostaną ?bezdomni?. Wszak Stadion Olimpijski ? duma Wielkiej Wyspy i całego Wrocławia od zarania służyć miał przedstawicielom wielu różnych dyscyplin.

Historia dawnego Parku Sportowego Zalesie zaczęła się w roku 1926, gdy pod nadzorem znakomitego architekta Richarda Konwiarza (choć rodem z Czempinia i z polskim nazwiskiem, później wiernie akceptującego hitleryzm) wybudowano na skraju dzielnicy pierwsze modernistyczne obiekty sportowe z klinkierowej cegły i betonu. Projekt Konwiarza został uhonorowany na Igrzyskach Olimpijskich w Los Angeles w 1932 r. brązowym medalem, jako osiągnięcie w dziedzinie sztuki. Nazwa Stadion Olimpijski została nadana obiektowi po 1945 r. (wcześniej krótko nosił imię gen. Karola Świerczewskiego), i nic nie potwierdza popularnej opinii, że olimpijskie plany obiektu unicestwiła wojna. Na odbudowanym ze zniszczeń wojennych ?Olimpijskim? odbywały się przez lata ważne mecze piłkarskie, żużlowe, zawody młodzieżowe. Piękny odkryty basen był zaś ulubionym miejscem wypoczynku wrocławian i ośrodkiem sportów wodnych.

W roku 1975, po wielu latach zmagań biurokratycznych, teren stadionu został przekazany nieodpłatnie przez Skarb Państwa dzisiejszej Akademii Wychowania Fizycznego i rozpoczął się długotrwały proces przystosowywania obiektu do funkcji dydaktycznych oraz upowszechniania sportu. W miarę napływu środków finansowych z państwowych funduszy uczelnia prowadziła kolejne inwestycje. W roku 1985 wybudowano bibliotekę, następnie budynki dydaktyczne P-1, P-2 i P-3, wreszcie Wielofunkcyjną Halę Sportową, halę tenisową i krytą pływalnię. Najnowszymi budynkami są: Hala Sportów Walki i budynek dydaktyczny P-4  oddany w roku 2007. Jako ostatni wybudowany został, przy udziale funduszy unijnych, efektowny budynek pod trybuną Pola Marsowego, z której to trybuny roztacza się piękny widok na nowe boiska. Wybudowany wieloetapowo kompleks sportowo?dydaktyczny nie jest spójny architektonicznie, ale zasadniczo funkcjonalny i sprawia pozytywne wrażenie. Obiekty są zadbane, teren uporządkowany, strzeżony i nawet przy intensywnych opadach śniegu zawsze odśnieżony. Uznanie budzi kompozycja i staranna pielęgnacja zieleni otaczającej nowe obiekty, co nawiązuje do historycznej, parkowej kompozycji całości.

Aż trudno uwierzyć, że odbywały się tu zawody

 

Właścicielem stadionu głównego i strzelnicy jest od 2006 roku Gmina Wrocław, która odkupiła te obiekty od AWF. Jak wiadomo, nie powiodła się zapowiadana przed EURO 2012 gruntowna przebudowa obiektu. Po modernizacji toru żużlowego w 2010 r. zmniejszono boisko piłkarskie i stadion stracił certyfikaty FIFA i UEFA. Przyszedł jednak czas na zmiany i  wkrótce  ma rozpocząć się remont na potrzeby World Games 2017. Roboty wykona wybrane w przetargu konsorcjum wrocławskich firm P.B. Inter-System, ISB Budownictwo i Nexus Nowe Technologie. Kontrakt wart jest ponad 123 mln zł i ma być realizowany w systemie ?zaprojektuj i buduj? w terminie do końca 2016 roku. 

Teraz ma zmienić się także status dyżurnego ?straszydła? obiektu ? odkrytego basenu, a właściwie tego, co po nim zostało. Decyzja o sprzedaży działki  zapadła jeszcze w ubiegłym roku, a pod koniec stycznia 2015 r. nowym właścicielem terenu została firma Dolnośląskie Inwestycje, znana m. in. z projektu STARTER w byłym akademiku przy Moście Szczytnickim. Według koncepcji inwestora w miejscu dawnego basenu powstanie niski obiekt mieszkalny - bryła o urozmaiconym kształcie z zielonym dziedzińcem wewnętrznym. Nowy właściciel obiektu deklaruje, że docelowe przeznaczenie tego budynku oraz termin rozpoczęcia budowy są na razie we wstępnej fazie opracowań.

Piękna historia Stadionu Olimpijskiego rozpoczęła się 90 lat temu w zupełnie innym Wrocławiu, obiekt przetrwał wszystkie zawirowania historii bez większego uszczerbku gruntów i dzięki staraniom pokoleń wrocławian wciąż może pełnić swoją rolę. Od roku 1991 zespół stadionowy wpisany jest do rejestru zabytków  i obowiązek prawnej ochrony obiektu spoczywa na Gminie Wrocław.

Czy złożenie przez młode softballistki projektu stworzenia boiska na Sępolnie i poparcie go przez reprezentację mieszkańców - Radę Osiedla rozwiąże problem? Tego nie sposób dziś rozstrzygnąć. Od złożenia projektu, poprzez jego zaakceptowanie przez zespół opiniujący WBO, do głosowania - długa droga. A ostatnia edycja pokazała dobitnie, które projekty zyskują głosów tysiące, a które - choć równie cenne - mają iluzoryczne szanse na zwycięstwo. Ale nawet gdyby młodym pasjonatom z naszego Osiedla udało się osiągnąć wielki sukces, a ich projekt trafił do realizacji, pozostanie pytanie: po co z budżetu obywatelskiego, czyli z pieniędzy nas wszystkich, finansować boisko, które przecież już istnieje i od lat służy naszym dzieciom i młodzieży - adeptom tego trudnego sportu? Po co wydawać po raz drugi pieniądze na to samo?

- Czy AWF swego czasu nie otrzymał tych terenów od państwa z przeznaczeniem m. in. na krzewienie kultury fizycznej, a nie jako łakome kąski dla deweloperów? ? pytają dziś rodzice zawodników.

W 1990 roku był wielki entuzjazm i autentyczne zaangażowanie. Podpisy Stanleya Musiała, obok Papieża Jana Pawła II jedynego rodaka, któremu za życia postawiono w USA pomnik, do dziś w wielu domach na Wielkiej Wyspie przechowywane są razem z najcenniejszymi pamiątkami rodzinnymi. Tamci pasjonaci mają dziś po 40 i więcej lat. Wielki Stan Musial, którego pomnik przy boisku AWF wciąż stoi - choć już podniszczony i brutalnie potraktowany upływem czasu - zmarł niedawno, 19 stycznia 2013 roku. Dwa lata wcześniej, jako 90-letni staruszek, wzruszył całą Amerykę, kiedy z rąk prezydenta Baracka Obamy odbierał najwyższe cywilne odznaczenie państwowe - Medal Wolności. Prezydent Obama  mówił wówczas o ?nieskazitelnym symbolu, filarze społeczności, dżentelmenie dającym wzór do naśladowania dla Waszych dzieci?. 

Przy Paderewskiego nie ma w tej chwili wiary w dżentelmeńskie wzorce, ani nieskazitelne symbole. Są obawy o najbliższą przyszłość, rozgoryczenie i smutek. Mamy nadzieję, że ów piękny, sportowy duch jednak zwycięży i władze AWF-u dostosują swoją inżynierię finansową do olimpijskiego przesłania Citius-Altius-Fortius, jakie dumnie widnieje w szyldzie zasłużonej uczelni. 

 

Praca w NWW

Poznaj aktualne oferty pracy i wolontariatu.

Licznik odwiedzin

Odsłon artykułów:
164981