List otwarty Rady Osiedla Biskupin-Sępolno-Dąbie-Bartoszowice oraz Zalesie-Zacisze-Szczytniki odbił się szerokim echem w mediach oraz wywołał poruszenie większości mieszkańców, którzy nie spodziewali się utraty terenów sportowo-rekreacyjnych w zabytkowym kompleksie Stadionu Olimpijskiego. 

Wszystkim wydaje się, że takie tereny - objęte ochroną konserwatora zabytków - to wspólne dobro, z którego korzystają wrocławianie od pokoleń. Wszak od czasów, kiedy Niemcy zaprojektowali cały kompleks, jest on używany, aż do dzisiaj, w celu promocji sportu, rekreacji i zdrowego trybu życia. Przekazanie przed laty tych terenów Akademii Wychowania Fizycznego wydawało się rozwiązaniem idealnym, aby taki stan rzeczy utrzymać. Jednakże niepokojące sygnały, jakie dociarały do nas, sugerowały, że może być zgoła inaczej. Pisaliśmy już o tym w poprzednim numerze NWW (?Deweloperka w cieniu Stadionu?), temat rozszerza obecna publikacja ?Stadion na sprzedaż". List otwarty Rad Osiedli był wyrazem tych niepokojów i próbą rozpoczęcia dialogu na tematy ważne, dotyczące wszystkich mieszkańców Wrocławia.

25 marca 2015 roku otrzymaliśmy odpowiedź od JM Rektora AWF prof. dr hab. Juliusza Migasiewicza, która - oprócz obaw o przyszłość terenów wokół Stadionu Olimpijskiego - dołożyła jeszcze nowe obawy - o przyszłość tej zasłużonej uczelni w ogóle.

We wstępie Rektor zaznacza, że "kieruje się troską o Uczelnię, mienie publiczne, jak również o rozwój kultury fizycznej, sportu, turystyki i rekreacji służący mieszkańcom Wrocławia i okolic". W dalszej części, że władze Akademii "zarządzają mieniem Uczelni mając w głównej mierze na uwadze jej cele statutowe i dobro uczelni publicznej" oraz zapewnia, że wszelkie działania prowadzone są w zgodzie z polskim prawem oraz statutem szkoły. Ubolewa również, że miasto nie skorzystało z przysługującego mu prawa pierwokupu.

Pod koniec listu wspólne dobro schodzi już na plan dalszy. Rektor pisze: "teren Stadionu Olimpijskiego nie jest ?publicznym terenem zielonym?. Jest to wydzielony zespół nieruchomości stanowiący własność Akademii Wychowania Fizycznego we Wrocławiu i w niewielkiej części (stadion główny oraz strzelnica) Gminy Wrocław. Jedynie fakt, że Akademia nigdy nie zamykała tego terenu przed mieszkańcami może budzić skojarzenia z terenem publicznym".

Są jeszcze w liście zdania, które świadczą o niedokładnym przeczytaniu naszego listu otwartego, więc nie będziemy ich przytaczać (pełne treści zarówno listu otwartego, jak i odpowiedzi Rektora znajdą Państwo na nasze stronie: www.naszawielkawyspa.pl).

Niepokój o sytuację samej Akademii wzbudził natomiast ten fragment: "Dotacja rządowa na pokrycie kosztów bieżących realizacji celów statutowych stanowi jedynie niespełna 70% rocznych potrzeb. Resztę budżetu muszą uzupełniać wpływy z działalności pozastatutowej. Inną pozycję stanowią konieczne remonty i modernizacje obiektów Akademii. Są to tak duże wydatki, że ich pokrycie możliwe jest jedynie ze środków pozyskiwanych ze sprzedaży elementów majątku Uczelni, w tym przedmiotowych nieruchomości".

Każdy wie, że sposób zarządzania poprzez wyprzedaż majątku jest bardzo krótkowzroczny i nie może przynieść_dobrych rezultatów. Powstaje więc pytanie, czy prof. Migasiewicz jest dobrym gospodarzem? Na nie jednak musi odpowiedzieć Senat Uczelni.

Pełne treści listów znajdą Państwo tutaj:

List Rad Osiedli

Odpowiedź Rektora

 

Praca w NWW

Poznaj aktualne oferty pracy i wolontariatu.

Licznik odwiedzin

Odsłon artykułów:
264874