Tym razem ?Handel na Wyspie? odwiedził nową lodziarnio-kawiarnio-cukiernię przy ulicy Partyzantów, która nazywa się ?Coś słodkiego?. Prowadzi ją Giancarlo - Włoch rodem z Puglii - krainy położonej na ?obcasie? włoskiego buta. Wrocławianie znają go już jako współwłaściciela pizzerii Casa della Pizza, również z ulicy Partyzantów.  Właściciel już na wstępie podkreśla, że ?Coś słodkiego? to nie tylko lodziarnia. Można tu kupić również kawę oraz ciasta i desery. Wszystko na miejscu lub na wynos. Również na wagę. Tak kupimy oczywiście ciasta, ale też lody, ziarna kawy i herbatę. 

Lody są produkowane na miejscu według receptur opracowywanych przez właścicela, dla którego - co podkreśla - jest to zawód podparty doświadczeniem, a nie tylko hobby. Produkty takie jak mleko i cukier są oczywiście polskie, ale już dodatki są sprowadzane z Włoch. Jak twierdzi właściciel w Polsce nie można kupić np. takiego kakao, jak w Italii i jego lody czekoladowe są jedyne w swoim rodzaju. Wszystkie smaki są bezglutenowe, a niektóre nie mają w składzie laktozy. Na zamówienie można dostać każdy smak bez tego, często uczulającego, składnika.

Na wcześniejsze zamówienie możemy w Coś słodkiego dostać każdy smak lodów w dowolnej ilości - reszta i tak sprzeda się w lodziarni. Można np. na urodziny dziecka zamówić pół kilo dowolnego smaku w wersji bez laktozy.

Kawa jest palona specjalnie dla ?Coś słodkiego? przez zaprzyjaźnioną włoską palarnię. Jest to mieszanka Arabiki i Robusty, której dokładny skład jest strzeżoną tajemnicą zakładu. 

No i w końcu ciasta. Ciasta i desery wytwarzane są przez kolejnego Włocha, który ma zakład pod Wrocławiem i - uwaga - jedną gwiazdkę Michelina w dziedzinie cukiernictwa. Jak przekonaliśmy się sami, tutejsze tiramisu jest warte grzechu.

W zimie w lokalu będzie więcej stolików oraz zmieni się menu. Pozostaną lody (w ?zimowych? smakach, ale pojawi się na przykład 40 rodzajów gorącej czekolady, krepy i inne zimowe specjały.

Jak mówi Giancarlo mają z przyjaciółmi takie marzenie, żeby na Sępolnie powstała ulica, albo cały zakątek z dobrym jedzeniem oraz aby zorganizować kulinarny festyn w dzielnicy. ?W Rynku wszystko jest nastawione na turystów, a nie na jakość? - mówi nasz rozmówca - ?Sępolno niesłusznie jest uważane jedynie za sypialnię i dzielnicę ludzi starszych i trzeba ten obraz zmienić?. To przysłuży się wszystkim mieszkańcom, nie tylko biznesowi, wzrośnie też atrakcyjność dzielnicy, a co za tym idzie np. ceny nieruchomości. Przyłączamy się do marzenia i trzymamy kciuki za powodzenie. Ta idea przyświeca również naszym działaniom. Zarówno Rady, jak i gazety. 

 

Giancarlo często stoi za barem, co według zasady "pańskie oko konia tuczy" na pewno wpływa pozytywnie na jakość produktów i obsługi

(fot. Max Pflegel)

fot. Max Pflegel

 

fot. Max Pflegel

 

fot. Max Pflegel

 

fot. Max Pflegel

 

fot. Max Pflegel

Praca w NWW

Poznaj aktualne oferty pracy i wolontariatu.

Licznik odwiedzin

Odsłon artykułów:
153289