fot. Z. Kańczukowski

 

Wprowadzenie na początku lutego nowych znaków (tabliczek) drogowych na sępolniańskich ulicach Kosynierów Gdyńskich i Partyzantów rozgrzało do czerwoności fora internetowe oraz zdominowało osiedlowe dyskusje ławkowe. Jak każda nowość, także i ta musi okrzepnąć, a ocena powinna być wystawiona po przeanalizowaniu skutków decyzji, a nie pod wpływem emocji.

Wprowadzenie zmiany było możliwe dzięki nowelizacji stosownego rozporządzenia do ustawy. Jak mówi oficer rowerowy Daniel Chojnacki zmiana przepisów wynikała z głębokiej analizy danych statystycznych związanych z kolizjami i wypadkami. Wszystkie dostępne dane wskazują jednoznacznie - dopuszczanie ruchu rowerowego pod prąd (w strefie uspokojonego ruchu - red.) nie niesie ze sobą pogorszenia warunków bezpieczeństwa. Analizowane dane dotyczyły również polskich miast np. Gdańska i Radomia, w których to wszystkie (!) jednokierunkowe uspokojone ulice w mieście są dostępne w obu kierunkach dla rowerzystów. 

O znaki wnioskowali zresztą sami mieszkańcy. Jeżeli przyjrzeć się problemowi, to zmiana nie jest taka drastyczna. Na bocznych ulicach Sępolna, gdzie chodniki zastawione są samochodami, a jezdnia wąska, mijanie się samochodu i cyklisty często i tak wymuszało spowolnienie jednego z pojazdów lub po prostu zatrzymanie i przepuszczenie jadącego z naprzeciwka auta lub roweru. Największy problem z nową organizacją ruchu zdają się mieć, jak zwykle ci kierowcy, którym najciężej przychodzi pogodzenie się z faktem, że miejska komunikacja nie może opierać się tylko na własnym samochodzie. W grupie dyskusyjnej ?Nasze Sępolno? na portalu społecznościowym Facebook pojawiły się np. głosy, że auto jadące ?na czołówkę? z rowerzystą będzie musiało ?taranować zaparkowane samochody? albo, że rowerzysta będzie musiał uciekać ?w krzaki?. Jednak znaczna większość mieszkańców, którzy piszą do Rady Osiedla, czy do magistratu chwali nowe rozwiązanie. Są wśród nich zarówno kierowcy, jak i rowerzyści. W końcu większość z nich, to te same osoby. 

Wydział Inżynierii Ruchu oraz Zarządzający Ruchem wraz z oficerem rowerowym czekali na formalną zmianę przepisów aby wprowadzić zmianę organizacji ruchu. W planach jest, aby podobnie jak w innych miastach, wszystkie jednokierunkowe ulice w mieście z ograniczoną prędkością były dostępne w obu kierunkach dla rowerzystów.

Równocześnie mieszkańcy apelowali w pismach kierowanych do magistratu oraz Rady Osiedla, aby obniżyć krawężniki w ciągu alejek wzdłuż Partyzantów i Kosynierów Gdyńskich w celu ułatwienia poruszania chodnikami na rowerach się osobom z małymi dziećmi. Wniosek obniżenia krawężników został dopisany do listy zadań oczekujących na realizację. Możliwy termin jego realizacji to przyszły rok. 

Poruszanie się samochodem po mieście wzbudza wiele kontrowersji. W szczególności wśród kierowców samochodów, którzy wszędzie widzą zamachy na ich wolność osobistą. A to rowerzysta jedzie ulicą, a to inne samochody, motocykliści wyprzedzają i są pierwsi na miejscu, nie można zaparkować na trawniku, na chodniku. Jak żyć? Jednakże, żeby w mieście wszystkim żyło się lepiej, nowa polityka mobilności Wrocławia zakłada zwiększenie nacisku na komunikację zbiorową oraz alternatywne dla samochodu formy poruszania się po mieście. Każdy kierowca powinien też wziąć sobie do serca fakt, że większość rowerzystów i kierowców innych jednośladów, to są samochody pozostawione w garażach i na parkingach. Traktujmy się więc z życzliwością i nie utrudniajmy życia innym. Aby ułatwić to zadanie zapraszamy do lektury naszego poradnika, który przedstawia w skondensowany sposób przepisy ruchu drogowego, które dotyczą sytuacji samochodowo-rowerowych (str. obok).

Praca w NWW

Poznaj aktualne oferty pracy i wolontariatu.

Licznik odwiedzin

Odsłon artykułów:
154012