fot. Z. Kańczukowski

 

W nocy z 23 na 24 kwietnia doszło do tragicznego wypadku na okrytej złą sławą ulicy Mickiewicza, tuż przy pętli tramwajowej Sępolno. Zjeżdżająca z nadmierną prędkością górną jezdnią od strony mostu Swojczyckiego taksówka, czarne BMW, potrąciła na przejściu dla pieszych dwoje mieszkańców Sępolna - małżeństwo przechodzące w kierunku pętli tramwajowej. 

Kobieta, matka dwojga dzieci w wieku 8 i 10 lat, zginęła na miejscu, jej mąż z poważnymi zagrażającymi życiu obrażeniami ciała trafił do szpitala. Przeprowadzono natychmiast oględziny miejsca wypadku i samochodu. 

Jak informuje Prokurator Rejonowy dla Wrocławia Śródmieścia Karolina Stocka-Mycek prowadząca śledztwo w tej sprawie, kierowca BMW został od razu zatrzymany, a następnie na wniosek prokuratury tymczasowo aresztowany, ponieważ wstępne ustalenia wskazują, iż jest winnym potrącenia pieszych. Ponadto był on wcześniej skazany za spowodowanie poważnego wypadku samochodowego, a w przeszłości aż trzykrotnie odbierano mu prawo jazdy. To trzecia śmiertelna ofiara na ul. Mickiewicza w ciągu ostatniego roku, a siódma w ciągu ostatnich kilku lat. Poprzedni tragiczny wypadek na tej ulicy wydarzył się zaledwie trzy miesiące wcześniej, 22 stycznia 2016 r. - wtedy na wysokości ul. 9 Maja zginął 24-latek (był pasażerem, kierowca przeżył, obaj byli pod wpływem alkoholu). 13 maja 2015 r. wjeżdżając na teren AWF, zginęła 20-letnia studentka. W sierpniu 2014 r., wyjeżdżając z ul. Parkowej, zginął 24-letni kierowca toyoty (drugi uczestnik, kierujący renault, jechał "na podwójnym gazie"). Wszyscy wreszcie pamiętamy tragedię z 2009 roku, kiedy tuż przed pętlą Sępolno, po kolizji i uderzeniu w drzewo, w płonącym samochodzie straciło życie trzech mężczyzn w wieku 23-25 lat. To tylko najtragiczniejsze historie. Ile było osób rannych, ilu poszkodowanych, ile kolizji? Mamy na naszym Osiedlu "drogę śmierci" i trzeba to powiedzieć otwarcie.

Szczególnie bulwersującym jest fakt, iż odnośnie ul. Mickiewicza, gdzie bez przerwy dochodzi do niebezpiecznych zdarzeń, mieszkańcy oraz Rada Osiedla wielokrotnie kierowali do Urzędu Miejskiego skargi i wnioski o podjęcie konkretnych kroków służących poprawie bezpieczeństwa ruchu. W ciągu ostatnich dwóch lat Rada Osiedla prosiła czterokrotnie m.in. o przebudowę przejścia dla pieszych pomiędzy osiedlem a pętlą tramwajową. To właśnie tą drogą feralnej nocy 24 kwietnia podążało małżeństwo z Sępolna. Rada apelowała przede wszystkim o przebudowę przejścia "dolnego", nie posiadającego ani świateł, ani progu zwalniającego, ani dodatkowego doświetlenia, ani nawet dobrze widocznego oznakowania pionowego. Kierowcy, zwłaszcza ci jadący od strony miasta, nagminnie przekraczają tam dozwoloną prędkość, a piesi, widząc sznur samochodów podążający główną ulicą Mickiewicza i nie wiedząc, które auto odbije za chwilę w prawo, by wjechać w dolną nitkę, mają bardzo mało czasu na reakcję. Pisma te nie były jednak traktowane poważnie, a podejmowane opieszale działania nie uwzględniały naszych uwag. Rozpoczęto natomiast budowę ścieżki rowerowej, która - pomimo bardzo łagodnej zimy - opóźniła się o ponad pół roku. W efekcie zastosowano iluzoryczne rozwiązania, które jak widać niczego nie zmieniły. Na ponury żart zakrawa fakt, że ostatnią odpowiedź w  sprawie przejść dla pieszych na ul. Mickiewicza Rada Osiedla otrzymała od Wydziału Inżynierii Miejskiej 25 kwietnia, czyli dzień po tragedii. Czytamy w niej m.in., że nie ma możliwości wybudowania azylów dla pieszych na wysokości skrzyżowania Mickiewicza z Godebskiego, natomiast jest tam realizowany projekt badawczy w zakresie doświetlenia sterowanego kamerą, który "pozytywnie wpływa na bezpieczeństwo pieszych". Kwestię budowy azylu dla pieszych na wysokości ul. 9 Maja po raz kolejny ucięto stwierdzeniem, że nie ma takiej możliwości, ponieważ kiedyś ma powstać tam Aleja Wielkiej Wyspy. Od wielu lat taką samą odpowiedzią kończy się każde pismo dotyczące potrzeby zainstalowania sygnalizacji świetlnej na skrzyżowaniu Mickiewicza z al. Paderewskiego. Sęk w tym, że Alei jak nie było, tak nie ma (a biorąc pod uwagę stan miejskich finansów, jeszcze długo może nie być), natomiast na naszych oczach ludzie tracą życie i zdrowie. 

Jak wiadomo, ul. Mickiewicza - w zasadzie ulica osiedlowa - obecnie postrzegana jest przez wielu kierowców, szczególnie z podwrocławskich miejscowości, jako tzw. przelotówka. Nie brakuje na niej "piratów drogowych" pędzących jak po autostradzie. Dochodzi do wyprzedzania na trzeciego, nagłego hamowania i innych zagrożeń. Ponadto o ile "motocykle są wszędzie", to  na tej trasie jest ich chyba najwięcej, gdyż pomagają ich właścicielom w poruszaniu się w korkach. Lawirują więc oni między samochodami, nierzadko po chodnikach i ścieżkach rowerowych, z dużą prędkością i przy ryku silników. Nawet zakładana budowa Alei Wielkiej Wyspy niewiele tu zmieni, bo przecież urywać ma się ona właśnie na Mickiewicza, a więc ruch z kierunku Wojnowa nie zmaleje, a wzrośnie. Na kanwie tej sprawy nasuwa się pytanie, do ilu jeszcze tragedii musi dojść, by urzędnicy wreszcie poszli po rozum do głowy?!

Ustaliliśmy, iż prokuratura niezwłocznie zwróci się oficjalnie do Urzędu Miasta o wyjaśnienie tej kwestii i zastosowanie odpowiednich rozwiązań. Mamy nadzieję, że wówczas wreszcie "coś ruszy".

Jeżeli chcesz pomóc poszkodowanym czytaj tutaj.

Praca w NWW

Poznaj aktualne oferty pracy i wolontariatu.

Licznik odwiedzin

Odsłon artykułów:
164996