Maksymilian Gierymski, Patrol powstańczy, 1872-1873

 

Ulica Braci Gierymskich ze względu na bliskość parku i zaciszne położenie tym, którzy nie mają szczęścia tam mieszkać, kojarzy się z weekendowymi spacerami. Patronują jej dwaj dziewiętnastowiczeni bracia malarze ? Maksymilian i Aleksander Gierymscy. 

 

Aleksander Gierymski, Autoportret, 1900
Stanisław Witkiewicz, Portret Maksymiliana Gierymskiego

Straszy, Maksymilian, urodzony w 1846 roku, był człowiekiem wszechstronnie utalentowanym. W dzieciństwie przejawiał talenty muzyczne, potem kształcił się w kierunku nauk ścisłych, ale porzucił edukację, aby dołączyć do powstania styczniowego w wieku siedemnastu lat. Bolesne doświadczenie klęski w nierównej walce zaciążyło na całym jego życiu. Powstańczy epizod ukradł mu rok, który spędził w stałym kontakcie z naturą i nieustannych marszach, co być może, wpłynęło na jego późniejszą wrażliwość pejzażysty. 

Po zakończeniu powstania Maksymilian rozpoczął studia w Szkole Głównej w Warszawie, porzucił je jednak dla malarstwa. Kształcił się w Monachium, gdzie wkrótce dołączył doń młodszy o cztery lata i równie uzdolniony plastycznie Aleksander. W tamtych czasach w Monachium ?roiło się od polskich malarzy?, jednym z nich był Stanisław Witkiewicz, ojciec Witkacego, który szybko znalazł się w kręgu bliskich znajomych ?Maksa?, a potem, po latach, już w Warszawie, także Aleksandra. Po śmierci młodszego z Gierymskich poświęcił mu monografię, w której opisał z młodopolską swadą koleje jego życia i kariery. Dlaczego Monachium, skoro za stolicę malarstwa i sztuki uznawano Paryż? Witkiewicz cenił sobie panującą w bawarskiej akademii swobodę twórczą, pisał, że była to ?najrozumniej zorganizowana? szkoła dla artystów, ponieważ ?nie było tam żadnego systemu?, przyjęcie zależało od dobrej woli ?mniej lub więcej zdolnych lub nudnych niedołężnych profesorów?. W związku z tym uczniowi pozostawała ?swoboda pójścia za swemi upodobaniami?. Maksymilian wodził rej wśród monachijskich adeptów sztuki. Nie wynikało to jedynie z jego towarzyskiego powodzenia, zwano go tam ?generałem?, a grupę jego przyjciół ? ?sztabem?. Był jednak Maksymilian przede wszystkim niezwykle utalentowanym artystą. Pojwił się w Monachium w roku 1867, a w już w 1869, gdy miał 23 lata, jego dojrzała twórczość zdobyła uznanie międzynarodowe, o czym świadczą nagrody na wystawach w Monachium, Wiedniu czy też członkostwo w Akademii Sztuki w Berlinie. Jeden z jego obrazów zasilił kolekcję cesarza Franciszka Józefa. Witkiewicz wspomina, że kiedy starszy Gierymski malował obraz, dawał  powód radości ?Kunsthändlerom?, ponieważ był to ?najpopłatniejszy towar na tem targowisku sztuki, jakiem Monachium w tamtych czasach było bardziej niż ogniskiem artystycznym?.

Aleksander Gierymski, Chłopiec niosący snop, 1895. Obraz ten możemy zobaczyć w Muzeum Narodowym we Wrocławiu

 

Postępująca choroba płuc zakończyła przedwcześnie karierę dwudziestoośmioletniego malarza. Pozstawił po sobie dorobek skromny, ale znaczący. Był realistą, malował pejzaże i sceny rodzajowe, ale oderwał się od dziewiętnastowiecznej konwencji nakazującej malować tematy wzniosłe i pełne patosu. Malował sceny powstańcze,  ale nie batalistyczne i pełne patriotycznego patosu, lecz ?ubogie?, jak np. słynny Patrol powstańczy. Maksymilian był ważną postacią na drodze rozwoju artystycznego kilku polskich twórców: wspomnianego już Witkiewicza, Chełmońskiego, w końcu ? Aleksandra...

Aleksander Gierymski towrzyszył Maksymilianowi w Monachium, jednak ?siła jego talentu ginęła w blasku talentu, sławy i otoczenia starszego brata. [...] był tylko młodszym bratem, Olesiem Gierymskim?, wspominał tamten okres Witkiewicz. Taka pozycja uwierała dumę i ambicję młodego malarza, który miał poczucie odrębności i świadomość własnego stylu. ?Ja od śmierci brata zostałem człowiekiem? ? miał gorzko mawiać młodszy z braci, dla którego dopiero wtedy otworzyła się szeroko droga do własnej kariery malarskiej.

Oddajmy głos Witkiewiczowi, który w latach późniejszych w Warszawie zbliżył się do Aleksandra, pełen podziwu dla jego rozwijającego się malarskiego kunsztu: ?Życie Giermyskiego było jednem z najniszczęśniejszych, najsamotniejszych i najbardziej męczących istnień. [...] Był on szczerym do brutalności, do cynizmu, a zarazem skrytym i wstydliwym do lęku; był czynnym, energicznym i przedsiębiorczym, a jednocześnie paraliżował go samokrytycyzm, wieczne wątpienie i niepewność [...] Kto jednak zna szutkę Gierymskiego, ten ze zdziwieniem zapewne dowie się, że takim był ten człowiek [...], którego obrazy zdają sie być wynikiem pracy bardzo obiektywnego i zrównoważonego umysłu, niemającego poza ustosunkowaniem tonów barwnych i świetlnych, poza doskonałem oddaniem kształtu nic więcej ludziom do pokazania i powiedzenia?. 

Dzieło Gierymskiego znalazło uznanie na międzynarodowych wystawach: w Monachium, Wiedniu, Berlinie, także w kraju ? w Warszawie i Krakowie i Lwowie, nie czuł się jednak dostatecznie doceniony w środowisku artystycznym, czesto klepał biedę. ?Lepiej być koniem wyścigowym w Polsce niż malarzem?, miał twierdzić. W latach 80. i 90. artysta wyjechał na Zachód. Nerwica, na którą cierpiał, doprowazdziła go w ostatnich latach życia do szpitala psychiatrycznego w Rzymie. Tam zmarł 8 marca 1901 roku, mając 51 lat.

Jako malarz interesował się przede wszystkim grą światła i barw, tematy jego najwybitniejszych prac były ?trywialne?,  jak obserwacja scen z życia niższych warstw społecznych. Taki jest na przykład słynny obraz Żydówka z pomarańczami czy Święto trąbek. 

Aleksander Gierymski, Święto trąbek I, 1884

Praca w NWW

Poznaj aktualne oferty pracy i wolontariatu.

Licznik odwiedzin

Odsłon artykułów:
221517