Spacery po Wielkiej Wyspie wywołują często negatywne emocje, gdy w pięknych okolicznościach przyrody spotykamy się ze zjawiskami zwykłego chuligaństwa i dewastacji naszej skromnej osiedlowej infrastruktury. 

W ostatnich dniach nawet przywrócenie ławek na ul. Dembowskiego spotkało się z protestami kilku mieszkańców, obawiających się hałasów ze strony rozrywkowej młodzieży i konsumentów trunków.

 

Temat walki z tymi dzielnicowymi patologiami bez efektu przewijał się wielokrotnie na łamach NWW i w lokalnych portalach internetowych. Na podstawie analizy okoliczności i wpisów internautów można już postawić wstępną diagnozę , że mrocznym obliczem dzielnicy rządzi głównie subkultura młodzieżowa. Grupa ta, zgodnie z hasłem #GimbazaAtakuje, zarzuca ?starym metrykom? brak zrozumienia dla ?szczytnych? celów, w jakich pokrywają mury dzielnicy szpetnymi bohomazami, piją alkohol na ławkach i hałasują po nocach. Skutecznie można walczyć z przeciwnikiem, jeżeli pozna się jego język, mentalność i priorytety, więc dla dobra sprawy zapoznajmy się z podstwowymi definicjami, które można już znaleźć w opracowaniach socjologicznych. 

 Należy pamiętać, że gimbus to nie gimnazjalista, ale stan umysłu, który nakazuje szokowanie otoczenia swym zachowaniem.

Większość gimbusów jest w trakcie etapu nauki w gimbazie, czyli szkole. Przeciętny gimbus jest na tyle rozgarnięty, że umie zachowywać się dobrze w obecności dyrektora szkoły, rodziców, a nawet policji. Statystyczny 14-latek w oczach opiekunów jest prawdziwym wzorem cnót. Komplikacje natomiast zaczynają się wtedy, gdy grupa gimbusów pozostawiona bez opieki wchodzi w reakcję z otoczeniem. Prawdziwy gimbus jest przekonany o wyższości własnych poglądów i o tym, że musi się nimi dzielić z całym światem i wszystkich ?nawracać?. Komunikuje się z otoczeniem slangiem lub komputerowymi ikonkami, na przykład: lol, hajs, spox, xD. Głównym źródłem informacji na każdy temat są dla tej grupy: facebook, twitter, internetowe blogi, YouTube, instagram i nieco archaiczne już SMS-y. Panuje opinia, że tej subkulturze sprzyja obecny model szkolnej edukacji, opierający się głównie na testach, a ograniczający do minimum logiczne myślenie.

Jako przykład genezy patologii weźmy pod lupę szkoły, czyli gimbazy - mateczniki naszych dzielnicowych wandali. W solidnym metalowym płocie Gimnazjum nr 19 na ul. Dembowskiego obok tabliczki obwieszczającej ?wejście na teren boisko za pozwoleniem Dyrektora? jest dziura, bo patologiczny gimnazjalista chodzi własnymi ścieżkami. 

Jeżeli nie łamie ławki, to siedzi na jej oparciu, butelki i niedopałki rzuca na trawę. Po zmroku w grupach i podgrupach okupuje place zabaw i maluje sprejem bohomazy na żaluzjach sklepów czy elewacjach budynków. Czynem szczególnie "kozackim" jest zrobić ?wrzutę? (złożyć sprejowy autograf) na elewacji świeżo odnowionej. Kto pierwszy, ten lepszy. Dobrze zamaskowani kapturkami członkowie grupy doś tam ?dopalają?, aby nabrać wigoru do ?melanżu?. Co to jest ?melanż? - każdy gimbus wie. 

Na terenie szkoły gimbusy, nie indagowane przez ciało pedagogiczne, szkolą swoje talenty. Mury są ledwo widoczne spod ohydnych malowideł i napisów, pomazane są nawet szyby. Tak właśnie wygląda elewacja zabytkowej szkoły przy ul. Krajewskiego. Spod wielu warstw farby nie widać już cegieł. Z takiej destrukcji i prymitywnego przekazu graficznego płynie dla mieszkańców dzielnicy informacja, że uczniowie nie lubią swoich szkół i ich nie szanują. Aby polepszyć ten wizerunek w zeszłym roku Rada Osiedla proponowała dyrekcji szkoły z ul. Krajewskiego pomoc w organizacji społecznej akcji czyszczenia murów z bohomazów. W odpowiedzi przyszła ze szkoły prośba o dofinansowanie w kwocie 35 tys. zł. Dofinansowania nie udzielono, gdyż jest to kwota zbliżona do całorocznego budżetu Rady (46 tys. zł. na rok 2015), a poza tym konieczność naprawianie szkód ma charakter wychowawczy i prewencyjny.

Prasa osiedlowa nie ma mocy sprawczej, aby doprowadzić do nawrócenia tej młodzieżowej subkultury. Nieletni są pod opieką rodziców, szkoły, księdza katechety, a w razie potrzeby - służb porządkowych. Od tych osób i instytucji oczekujemy skutecznego zwalczania patologicznych zachowań podopiecznych. Zgodnie z zasadą ?zero tolerancji? nie można pobłażać drobnym wykroczeniom, bo bezkarność nakręca spiralę przestępstw. Mieszkańcy mają prawo czuć się bezpiecznie, spacerować po zmroku i korzystać z osiedlowych ławek. Wszystkim polecamy, aby nie schodzili pokornie z drogi dzielnicowym chuliganom i dzwonili natychmiast na numery alarmowe Policji 997 i Straży Miejskiej 986.

 

Praca w NWW

Poznaj aktualne oferty pracy i wolontariatu.

Licznik odwiedzin

Odsłon artykułów:
153254