Wrocławski Budżet Obywatelski, który wystartował w roku 2013 jako flagowy okręt partycypacji i samorządności obywatelskiej. Miał spełniać integracyjną rolę społeczną i poprawiać jakość życia mieszkańców poprzez realizację zgłoszonych przez wrocławiam potrzeb i marzeń.

Kwota do podziału w ramach WBO wzrosła z 2 mln w pilotażowym roku 2013  do 20 mln w kolejnych edycjach 2014 i 2015. Zmianie ulegały regulaminy, sposoby głosowania, podział środków i inne zasady  tego obywatelskiego biegu z przeszkodami do upragnionego chodnika, placu zabaw, boiska szkolnego czy wyremontowanej toalety w przedszkolu.

WBO zapewniać ma demokratyczny i sprawiedliwy wybór obywatelskiego projektu, ale nie jest to łatwe w sytuacji, gdy niemal cała władza i zarządzanie tematem jest w rękach urzędników samorządowych i Prezydenta. Z nadania Rafała Dutkiewicza  pochodzi skład Zespołu Opiniującego Projekty, a także Rady Pożytku Publicznego.

 Głównym koordynatorem Zespołu Wrocławskiego Budżetu Obywatelskiego jest Bartłomiej Świerczewski z Biura Rady Miejskiej. Świerczewski_prowadzi większość szkoleń i spotkań promujących projekt WBO i inne konsultacje społeczne, w tym głośną debatę W7 o Wyspie Słodowej. Niedawno opublikowano wiadomość, że od czerwca w Urzędzie Miasta powstanie  30-osobowe biuro do spraw partycypacji społecznej, na którego czele stanie Bartłomiej Świerczewski, już w randze dyrektora.

Temat WBO pojawia się często w lokalnych mediach, gdy ogłaszane są kolejne debaty, szkolenia, konsultacje, laboratoria obywatelskie, a nawet maratony pisania projektów - wszystko w celu pobudzenia aktywności i świadomości społecznej. Jest to bardzo dobra idea aktywizacji, ale na wydarzenia związane z WBO przychodzą z obowiązku urzędnicy miejscy i nieliczni aktywiści miejscy. Dla przeciętnego mieszkańca ważniejsze od zdobywania wiedzy na tematy społeczne jest sprawne wykonanie  projektu, o który wnioskował. Obywatele z różnych przyczyn nie angażują się w organizowane przez urząd konsultacje. Być może po wieloletnich doświadczeniach nie ma w nich wiary w sens urzędowych debat.

 Z batalii w ramach WBO o lepszy i przyjazny dla mieszkańców Wrocław dochodzą na bieżąco dobre i złe wiadomości. Koordynator WBO Bartłomiej Świerczewski cierpliwie wyjaśnia dziennikarzom i uczestnikom spotkań, że realizacja projektów i inne procedury WBO są prawidłowe, a trudności mają charakter przejściowy. Wiele projektów notuje znaczne opóźnienie i już pora poszukać wewnętrznych przyczyn takiej sytuacji. Nie zadawalają mieszkańców ciągłe tłumaczenia takiego stanu obiektywnymi przyczynami, w sytuacji, kiedy można je było przewidzieć na etapie planowania. 

Optymizmu urzędników nie podzielają liderzy projektów, których zgłoszenia przepadły już na etapie weryfikacji. 

Praktyką poprzednich lat było znaczne i nieuzasadnione podwyższanie  budżetów projektów w trakcie weryfikacji. Opisana poniżej historia zawyżonej weryfikacji projektu #401 nie jest prawdopodobnie odosobniona. Podobne przykłady były przedmiotem dyskusji partycypantów WBO i osłabiły ich wiarę w rzetelność procedur kwalifikacyjnych. Złożony przez radnego z naszego Osiedla projekt #401 do budżetu 2014 na kwotę 15 tys. zł polegał na wytyczeniu ścieżki wrocławskiego modernizmu na terenie Wielkiej Wyspy, oznakowanie  trzech tras spacerowych oraz umieszczenie tablic informacyjnych na kluczowych obiektach. Z zespołu weryfikującego przyszła informacja, że ?w wyniku weryfikacji budżet przedsięwziecia urealniono do kwoty 500 tys. zł? (sic!). Nastąpiła prawdopodobnie pomyłka, bo kwota wyjściowa zwiększyła się... ponad 33 razy. Nikt tego nie poprawił, pomimo stosowania ?krzyżowej metody weryfikacji projektu?, na którą w niedawnej  rozmowie wyjaśniającej mechanizmy WBO powoływał się Bartłomiej Świerczewski. W tej rozmowie Świerczewski, jako wprawny negocjator, udowadniał, że jednostkowa cena tablicy informacyjnej 50x50 cm z poliwęglanu, podobnej jak wisi na Sukiennicach, wynosi 9 tys. zł. Miał to być główny element cenotwórczy projektu #401, więc kwota musiała zostać ?urealniona?. Taka tablica według informacji z dwóch źródeł: od wykonawcy i z Wydziału Kultury UM, kosztuje około 1 tys. zł, a nie 9 tys. Jak widać  istnieje w Zespole Opiniującym spora dowolność przy weryfikacji budżetu projektów. Tak niefortunnie przeszacowany projekt ?Ścieżki modernizmu? nie trafił do grupy małych projektów (do 100 tys. zł) z której wszystkie weszły do realizacji. Do realizacji wszedł bez przeszkód nawet kontrowersyjny projekt #234  ?Grobowiec i  pomnik dziecka nienarodzonego? za 100 tys. zł. Budżet tego przedsięwzięcia zespół tak trafnie zweryfikował, że ów wszedł do grupy cenowej, w której  każdy projekt realizowano, bez względu na ilość głosów.

Data 15 maja była według regulaminu terminem wykonania przez urzędników Zespołu weryfikacji ponad 800 projektów z edycji WBO 2015.

Uczestnicy projektu zadają sobie pytanie, czy w tej edycji powtórzy się zjawisko ?urealniania? wycen przy weryfikacji; w górę, a może tym razem w dół?

Na oficjalnej stronie WBO zamieszczony jest poradnik dla liderów z przykładowymi cenami różnych elementów infrastruktury.  Czy po doświadczeniach z nieoczekiwanymi weryfikacjami w roku 2014 można uwierzyć, że zwyczajny kosz na śmieci kosztuje 1600 zł (według katalogu kosz typu foka kosztuje 434zł) i jak wybrać do kalkulacji cenę ławki, jeżeli widełki są od 1000 zł do 2000 zł?

Tegoroczny system rozdziału środków nie określa jaka część z puli 20 mln zł zostanie przeznaczona na projekty w poszczególnych przedziałach cenowych. Te określono następująco: do 150 tys. zł, do 500 tys. zł, do 2 mln zł. W tej sytuacji cała procedura przypomina grę losową, bo wielką niewiadomą będzie to, gdzie trafi dany projekt po weryfikacji cenowej i jak to wpłynie na rozdział całkowitej kwoty do podziału.

Pozostaje więc wierzyć, że poprawa nastąpi już od WBO 2015 i ten ważny projekt społeczny będzie zrozumiały i transparentny od momentu złożenia wniosku do zakończenia realizacji.

 

Praca w NWW

Poznaj aktualne oferty pracy i wolontariatu.

Licznik odwiedzin

Odsłon artykułów:
153252