fot. J. Horbaczewski

 

"Śmieciowy pat" do jakiego doszło na Sępolnie i Biskupinie ogniskował i wciąż ogniskuje uwagę bardzo wielu mieszkańców. Spółka Fontis nie podpisała z Gminą umów na dzierżawę części miejsc pod kontenery, gdyż - jak twierdzi - w obecnym stanie prawnym nie wolno jej tego robić. Gmina Wrocław i Fontis licytują się na wyroki sądów, każda ze stron twierdzi, że to ona ma rację, a cierpią nasi mieszkańcy - bo to spod ich bram znikają kontenery na śmieci. Spór doszedł do takiego poziomu, że bezpośrednie spotkanie z udziałem wiceprezydenta Wrocławia, prezesa Ekosystemu oraz prezesa Fontisu z drugiej strony, stało się koniecznością.

 

Ze strony magistratu z zadowoleniem odnotowaliśmy wyraźną chęć szybkiego wyjścia z impasu, z pozytywnym dla mieszkańców skutkiem. - Nasza propozycja jest najlepsza i jedyna w obecnej sytuacji: chcemy przekazać wspólnotom teren pod kontenery po najniższej możliwej opłacie 50 gr/m2. Apeluję do spółki Fontis, żeby nie brnęli w bój na prawników i paragrafy, ale także zechcieli zrobić coś dobrego dla ludzi - zaapelował prezydent Wojciech Adamski. Po długiej, niemal dwugodzinnej i momentami burzliwej dyskusji, udało się znaleźć wyjście z impasu. - Skorzystamy z oferty miasta - zadeklarował prezes Fontisu Ireneusz Bąk. - Przygotujemy pisma z pełnomocnictwami, upoważniające spółkę Fontis, aby w imieniu mieszkańców podpisała umowy z miastem. To tytułowe wspólne zdjęcie z prezydentem Adamskim, prezesem Ekosystemu oraz przedstawicielami Fontisu, niechaj będzie rękojmią, że obie strony dotrzymają danego słowa.

Ze strony Ekosystemu otrzymaliśmy również obietnicę, że wznowiona zostanie interwencyjna akcja podstawienia kontenerów na odpady zielone. Kontenery stoją w 10 puntach na terenie Osiedla, jednakże akcja i jej ewentualne powtórki jest zagrożona. Dlaczego? - czytaj tutaj.

Praca w NWW

Poznaj aktualne oferty pracy i wolontariatu.

Licznik odwiedzin

Odsłon artykułów:
164976