W jednym z poprzednich numerów NWW, w cyklu ?Patroni naszych ulic? opisaliśmy uliczkę Jana Heweliusza, wybitnego XVII-wiecznego astronoma. Oprócz walorów edukacyjnych mieliśmy też cichą nadzieję, że tekst, w którym poruszyliśmy także kwestię fatalnego obecnie stanu tej ulicy oraz zalegających tam śmieci, zdopinguje miejskich urzędników, by przyjrzeć się sprawie. Chyba nic z tego.

Co prawda zwisające z obu stron krzewy dzikiej róży przycięto i jadący rowerem oraz piesi nie muszą już uprawiać slalomu giganta, by nie stracić oczu, jednak śmieci, nie tylko nie zniknęły, ale... wciąż przybywają nowe. Walące się ogrodzenie od strony zakładu ogrodniczego ?Eko-terra? zyskało kilka nowych dziur, wokół których walają się butelki, wskazujące kto i w jakich celach przedostaje się na drugą stronę. Tuż przy wylocie w ul. 9 Maja ktoś zostawił ?wizytówkę? - poukładane rzędem worki z gruzem, kaflami z rozebranego pieca, odpadami budowlanymi. Obok są działki, a w kamienicach wokół pieców kaflowych nie ma. Podjechać zaś autem w ciemny zaułek na wlocie w Heweliusza nie stanowi problemu. Łatwiej śmiecić z dala od siebie? Chyba tak. I nie przeszkadza nawet fakt, że to już praktycznie Park Szczytnicki ? nasze wspólne dobro.

 

 

Praca w NWW

Poznaj aktualne oferty pracy i wolontariatu.

Licznik odwiedzin

Odsłon artykułów:
213329