Teren przy ul. Pautscha na pewno będzie łakomym kąskiem dla podmiotów działających w edukacji (fot. Z. Kańczukowski)

 

W lutym i marcu mieszkańców naszego osiedla zbulwersowała sprawa przeniesienia Gimnazjum nr 20 z ul. Pautscha do siedziby LO 11 przy ul. Spółdzielczej. 

 

Sprawa zaczęła się pod koniec 2015 roku, gdy rodzice i uczniowie dowiedzieli się o planach Departamentu Edukacji. Było to o tyle dziwne, że uczniowie wraz z rodzicami i nauczycielami wygrali w tym roku (zbierając głosy) projekt w ramach WBO przewidujący remont boiska i bieżni. Szkoła niedawno przeszła remonty - wymienione zostały okna i wyremontowana sala gimnastyczna, rodzice pomagali w remoncie szatni i terenów wokół szkoły. Teraz usłyszeli, że ich dzieci mają zostać przeniesione do innej szkoły

Ich placówka ma zostać przekazana w prywatne ręce - jak potwierdził na sesji Rady Miasta dyrektor Departamentu Edukacji Jarosław Delewski. Czyli de facto zostanie zamieniona na szkołę prywatną. Warto zaznaczyć, że remont szkoły kosztował 1,8 mln zł z naszych podatków.

Rodzice wraz z nauczycielami zaprotestowali, gdyż są przekonani, że ich dzieci stracą na tej zmianie. Gimnazjum 20 może obecnie poszczycić się unikalnym na skalę Wrocławia systemem szkolenia sportowego w zakresie piłki nożnej. Trzech uczniów podczas nauki w Gimnazjum 20 dostało powołanie do młodzieżowych reprezentacji Polski w piłce nożnej, a dwóch z nich ciągle reprezentuje nasz kraj na arenie międzynarodowej. Trzech z absolwentów występuje w rozgrywkach Ekstraklasy, a więc w najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce. Takim wynikiem nie możę pochwalić się żadna szkoła we Wrocławiu, a w województwie dolnośląskim tylko gimnazjum z Lubina dorównuje tej szkole.

Dodatkowo szkoła stawia na indywidualne podejście do ucznia. Trafiają tam również dzieci z problemami zdrowotnymi, którym dzięki zaangażowaniu kadry udaje się osiągnąć znacznie więcej niż w innych szkołach. Przykładem może być np. chłopiec, który trafił do tej szkoły nie umiejąc pisać, a po rozpoznaniu w nim talentu odnosi sukcesy w konkursach z fizyki; został m.in. laureatem Ogólnopolskiego Konkursu Fizycznego ?Galileo?. Inny przykład to chłopiec z cukrzycą, który w tej szkole zaczął odnosić znaczące sukcesy w lekkoatletyce.

Dowodem na wyjątkowość tej placówki jest również zaangażowanie dzieci i ich rodziców  w obronę swojej szkoły, a wcześniej w skuteczną zbiórkę podpisów pod projektem WBO. Teraz to osiągnięcie chce się im odebrać, co jest rujnujące zwłaszcza dla dzieci, dla ich poczucia potrzeby angażowania się na przyszłość w jakiekolwiek inicjatywy, niszczące dla budowania społeczeństwa obywatelskiego.

Głównym powodem przeniesienia gimnazjum była podobno nierentowność utrzymywania tej szkoły z powodu niepełnego obłożenia. Nie można mówić w tym miejscu o niżu demograficznym, ponieważ budujące się osiedle Olimpia Port na 10 tys. mieszkańców niebawem będzie potrzebowało gimnazjum. Również dzieci dojeżdżające spoza rejonu mogą zapewnić pełne obłożenie gimnazjum, które posiada atrakcyjną ofertę.

Z naszych informacji wynika, że szkoła, mimo iż zaczęła dysponować odpowiednią bazą i kadrą nauczycielską do tworzenia klas sportowych, nie uzyskiwała do Departamentu Edukacji zgody na przyjmowanie większej ilości uczniów mimo zainteresowania klasami sportowymi potencjalnych uczniów. Departament Edukacji miał świadomość, że liczba dzieci zainteresowanych nauką i rozwojem karier sportowych w takim gimnazjum jest większa niż liczba przydzielanych miejsc.

Wygląda na to, że szkoła celowo była pozbawiana możliwości rozwoju, co teraz podnoszone było jako główna przyczyna przeniesienia szkoły.

Sytuacja dzieci z gimnazjum po przeniesieniu ulegnie znacznemu pogorszeniu. Kontakt dzieci, zwłaszcza tych, które z konkretnych powodów wybrały niedużą, kameralną placówkę, z dziećmi dużo starszymi, nie wpłynie korzystnie na ich rozwój i wychowanie, co podkreślają również  ich pedagodzy i nauczyciele. Liceum nr 11 ze swoją bazą sportową nie zapewni również dzieciom szans na kontynuowanie rozbudowanych programów sportowych, które jak wspomniałam, przynoszą tak niezwykłe wyniki.

Rodzice rozpoczęli protest. Spotkali się z przedstawicielką Departamentu Edukacji i wraz z nauczycielami przedstawili swoje stanowisko. Arogancja Pani urzędnik sugerowała jednak, że ich opinie nie mają znaczenia i decyzja już zapadła. Zorganizowano kilka pikiet, sprawę nagłośniono w lokalnych mediach. Rodzice wysłali też list do radnego miejskiego Pawła Rańdy z prośbą o wsparcie. Żona radnego jest wicedyrektorem w LO 11 i zakładano, że w tej - siłą rzeczy - dwuznacznej dla niego sytuacji radny postara się zachować bezstronność w ocenie. Nic bardziej mylnego. Nie pomogły rozmowy ani protesty - kwestia przeniesienia szkoły trafiła na wokandę Rady Miejskiej. Rodzice, a także przedstawicielka Rady Osiedla, zwrócili się z prośbą o możliwość przedstawienia własnego stanowiska. Nie zostaliśmy jednak dopuszczeni do głosu. Na sesję Rady Miejskiej przyszli rodzice i dzieci z transparentami. Na rozpatrzenie tego podpunktu porządku obrad musieli czekać 7 godzin, przeważnie na stojąco, gdyż miejsca siedzące dla gości zajęte zostały w większości... przez urzędniczki Departamentu Edukacji, które - jak stwierdził ich dyrektor - przyszły go ?wspierać? (oczywiście w godzinach pracy, za nasze pieniądze). Była to oczywista szykana, mająca na celu upokorzenie rodziców i zniechęcenie ich do uczestniczenia w sesji. Aż trudno byłoby mi w to uwierzyć, gdyby nie to, że byłam na miejscu i sama to widziałam. Przynajmniej najadły się wstydu gdy sprawa została ujawniona przez dziennikarza Radia Wrocław.

W czasie sesji udało się jedynie przeczytać list dzieci - przeczytał go radny z PIS. Jedynie radni z tego ugrupowania, oraz jeden radny niezrzeszony (Sebastian Lorenc) uważali, że cała sytuacja jest kuriozalna i występowali w obronie dzieci i rodziców. 

Niestety, radni klubu PO i Rafała Dutkiewicza, poza jedną radną, która wstrzymała się od głosu, nie byli zainteresowani przyczyną, dla której rodzice i dzieci tak walczą o swoją szkołę. Nie uważali też za dziwne, że nie zostaliśmy dopuszczeni do głosu. Arytmetyka na sali wzięła górę: za przeniesieniem szkoły zagłosowali wszyscy radni klubu PO-Dutkiewicz (w tym radni z naszego okręgu: Aniszczyk, Rańda i Uhle), wstrzymała się od głosu jedynie radna Obara-Kowalska. Przeciwko byli radni PiS (w tym radni Mieszkała i Maryński z naszego okręgu) oraz bezpartyjny Sebastian Lorenc. Stosunkiem głosów 20:15 decyzja została podjęta. Bardzo to smutne.

Chciałabym przypomnieć miejskim Radnym, że zostali oni wybrani przez obywateli w celu reprezentowania ich potrzeb i spraw. Jest to ich przywilej, ale i obowiązek.

W tej konkretnej sprawie opinia obywateli była jasna, precyzyjna i jednoznaczna.

Rodzice i dzieci nie poddają się jednak. Jest jeszcze kilka kroków, które można wykonać w celu zablokowania przeniesienia szkoły i planu oddania jej w prywatne ręce, o których to krokach będziemy informować. Państwa na bieżąco.

 

Link do filmu z sesji z tłumaczeniami dlaczego tak potraktowano rodziców

Praca w NWW

Poznaj aktualne oferty pracy i wolontariatu.

Licznik odwiedzin

Odsłon artykułów:
203405