A jednak okazuje się, że ?nie każdy sobie rzepkę skrobie?. Czasy PRL na długie lata wycięły z obiegu słowo ?społeczny?, użycie go w jakimkolwiek kontekście było absolutnie passé. Zdeprecjonowanie tego słowa nie byłoby tak istotne, gdyby nie szła za tym też postawa wobec bezinteresownych działań. Przyjęliśmy filozofię, że wszystko nam się należy, a angażowanie się w inicjatywy służące ogółowi jest zwykłym, proszę mi wybaczyć kolokwializm, frajerstwem. Z ogromnym zadowoleniem stwierdzam, że społeczność Sępolna prezentuje zgoła odmienną postawę. Przeprowadzone dzięki zaangażowaniu władz Wrocławia jak i Towarzystwa Urbanistów Polskich tzw. Laboratoria Obywatelskie, zgromadziły znaczącą liczbę mieszkańców bezpośrednio zainteresowanych problemami miejsca w którym żyjemy. A należy zauważyć, iż spotkania te odbywały się w piątek po południu, kiedy myśli uciekają do spraw prostych i przyjemnych. Możemy zatem pogratulować sobie społeczności, która zaangażowała się w spotkania, a także dzieciom ze szkoły na Sępolnie, które zbudowały makiety terenów objętych analizą, czyli centralnej części Sępolna, zajezdni na ulicy Tramwajowej oraz Wyspy Opatowickiej. Cieszy również fakt, iż w naszych spotkaniach wzięła udział największa grupa mieszkańców w porównaniu z innymi osiedlami, w których przeprowadzono podobne laboratoria.

 

Co nam dało laboratorium? Przede wszystkim udało się spotkać w tak licznym gronie. Daje to poczucie, że nie jesteśmy odosobnieni w chęci zrobienia czegoś dla naszego Osiedla. Część z nas nawiązała ze sobą kontakt, co może przekuć się we wspólne działania. Poznaliśmy nawzajem swoje problemy oraz wskazaliśmy miejsce ich występowania. Dwóch członków Rady Miejskiej Wrocławia, pan Bohdan Aniszczyk i pan Paweł Rańda, poprosiło o przekazanie wszystkich zgłoszonych problemów i uczestniczyło w spotkaniach. Mieszkańcy  podjęli próbę wyboru najważniejszych problemów i terminu ich rozwiązania. 

Nie bez powodu użyłam jednak sformułowania ?podjęli próbę?. Ilość zgłoszonych problemów była tak duża (93 podczas pierwszego spotkania i 111 podczas drugiego), iż nie dało się ich bezpośrednio przekuć w projekty do Wrocławskiego Budżetu Obywatelskiego (WBO). Przy tak złożonej problematyce czas na podjęcie decyzji, które z potrzeb są najpilniejsze i które należy wspólnie zgłosić jako projekt obywatelski, był stanowczo za krótki. 

     Zgłoszone problemy w zdecydowanej większości dotyczyły zagadnień komunikacyjnych, w tym miejsc parkingowych, a także uporządkowania i lepszego zorganizowania przestrzeni, w której żyjemy. Szereg zagadnień podejmowało temat organizacji czasu wolnego dla dzieci i młodzieży, a także seniorów.  

?Planning for Real? w praktyce - mieszkańcy ustalają priorytety realizacji poszczególnych celów (fot. Z. Kańczukowski)

 

Czy podczas spotkań powstały wspólne pomysły na projekty WBO? Ponowna inicjatywa złożenia projektu na ogólnodostępny zespół boisk przy szkole na Sępolnie, która użyczyła Laboratorium swoich pomieszczeń, z pewnością zyskała kolejnych zwolenników. Natomiast, czy laboratorium stało się inspiracją do złożenia projektu, dowiemy się, gdy miasto udostępni takie informacje. Nie ma natomiast wątpliwości, iż większość zgłoszonych problemów nie jest możliwa do załatwienia poprzez projekty z WBO. Dotyczą bowiem zagadnień, których WBO nie rozwiązuje, a część z nich znacznie wykracza poza jego budżet. 

Uważam jednak, iż spotkania te były niezmiernie istotne, ponieważ zapoczątkowały dyskusję wśród społeczności. Co więcej, to władze lokalne zainicjowały dialog z nami. Mam nadzieję, że jest to początek konstruktywnej współpracy ze społecznością lokalną. W związku z tym nie ukrywam, że niezmiernie cieszy mnie uczestnictwo członków Rady Miejskiej Wrocławia, jak i duże zainteresowanie spotkaniami ze strony moich koleżanek i kolegów z Rady Osiedla. Odczuwam jednak niepokój związany z pozostawieniem zidentyfikowanych problemów osiedla samym sobie. Kiełkuje we mnie przekonanie, że one same jednak się nie rozwiążą. A podjęty dialog wymaga kontynuacji. Może wśród uczestników naszych spotkań są mieszkańcy, w których również kiełkuje taka myśl? Działania w pojedynkę z reguły odnoszą niewielki skutek. Powinniśmy zatem zjednoczyć wysiłki. W związku z tym dla wszystkich tych, którzy czują niedosyt po Laboratorium i chcą kontynuować rozpoczęty dialog, uruchamiam, na początek, skrzynkę kontaktową: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. 

Dzięki niej być może uda nam się stworzyć sieć kontaktową osób, które chciałyby zrobić coś, nie boję się użyć tego słowa, społecznie. 

Stare garaże, często zaniedbane, nie podobają się mieszkańcom, którzy takich garaży nie posiadają. Może jednak o nie zadbać i czasami np. pomalować. Nikt tego za nas przecież nie zrobi (fot. Z. Kańczukowski)

Praca w NWW

Poznaj aktualne oferty pracy i wolontariatu.

Licznik odwiedzin

Odsłon artykułów:
264095